5 sierpnia br. Robert Kosiński z Nagawczyny skończył 32 lata. Zamiast świętować spokojne urodziny, musiał przekazać bliskim trudną wiadomość, choroba ponownie zaatakowała, a dalsze leczenie oznacza kolejne wysokie koszty. Teraz mieszkaniec Nagawczyny prosi o pomoc, nawet o symboliczną złotówkę.
Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że wreszcie nadchodzi spokojniejszy czas. Robert zakończył zbiórkę i miał nadzieję, że po latach walki z chorobą będzie mógł choć trochę wrócić do normalnego życia. Niestety stało się inaczej. W dniu swoich 32. urodzin poinformował, że nowotwór ponownie dał o sobie znać. Badania wykazały dwa kolejne ogniska. Jak przekazał Robert, wymagają one zastosowania radiochirurgii. To kolejny etap walki, która trwa już od kilku lat.
Robert urodził się 5 sierpnia 1994 roku i mieszka w Nagawczynie. Tegoroczne urodziny miały wyglądać zupełnie inaczej. Podziękował za otrzymane życzenia, ale chwilę później napisał o tym, z czym znów musi się mierzyć. Jeszcze niedawno wierzył, że zakończenie zbiórki będzie symbolem zamknięcia kolejnego trudnego rozdziału. Liczył na zwyczajne życie, bez ciągłych badań, kolejnych diagnoz i zastanawiania się, ile będzie kosztować następny etap leczenia. Choroba pokrzyżowała te plany. Robert przekazał również, że zdecydował się nie kontynuować chemioterapii i chce szukać innych możliwości leczenia. Jak podkreśla, wiąże się to ze znacznymi kosztami, których sam nie będzie w stanie udźwignąć. Dlatego ponownie zwrócił się do ludzi o wsparcie.
Historia choroby Roberta zaczęła się od silnego bólu, który nie ustępował. Badania przyniosły wiadomość, której nikt nie chce usłyszeć, lekarze wykryli guz w głowie. Robert przeszedł operację. Późniejsza diagnostyka wykazała nowotwór glejowy o niskim stopniu złośliwości. Od tego czasu jego codzienność zmieniła się całkowicie. Wizyty u specjalistów, badania kontrolne, kolejne etapy terapii i niepewność stały się częścią życia całej rodziny. Bo Robert nie walczy tylko dla siebie. Jest mężem i tatą. Ma obok siebie żonę i dzieci, dla których chce być jak najdłużej.
Dziś Robert nie prosi o wielkie gesty. Prosi o szansę. Każda wpłata może pomóc w pokryciu kosztów dalszego leczenia i związanych z nim wydatków. Czasem to 5 zł, 10 zł czy 20 zł. Dla jednej osoby niewiele. Gdy jednak pomagają setki ludzi, małe kwoty zaczynają mieć ogromne znaczenie. Pomóc mogą również osoby, które nie mają możliwości wpłaty. Wystarczy udostępnić zbiórkę, przesłać ją znajomym albo opowiedzieć o Robercie komuś, kto może zechcieć wesprzeć jego walkę. Subkonto z wcześniejszej zbiórki nadal działa i właśnie tam można przekazywać pomoc.
Robert jest jednym z mieszkańców naszej lokalnej społeczności. To człowiek, którego życie od kilku lat podporządkowane jest walce z chorobą. Teraz po raz kolejny potrzebuje wsparcia. Nie jesteśmy w stanie przejść tej drogi za niego. Możemy jednak sprawić, że nie będzie musiał iść nią sam. Jeśli możesz, wpłać choć kilka złotych. Jeśli nie możesz, udostępnij. Jeden post może dotrzeć do kolejnych osób, a wiele małych gestów może zamienić się w realną pomoc dla Roberta i jego rodziny. Więcej na: https://www.siepomaga.pl/robert-kosinski

