Robert jest tatą dwójki maluchów. Właśnie toczy walkę z nowotworem – glejakiem IV stopnia. Walczy o swoje życie, walczy też dla rodziny. Nie chce ich pozostawić samych. Pomóc mu możesz już w dzień ojca – 23 czerwca br. biorąc udział w akcji charytatywnej.
Akcja charytatywna rozpocznie się 23 czerwca br. w Dom Kultury w Nagawczynie. Wydarzenie będzie miało miejsce w godzinach od 16.00 do 19.00. W programie m.in. koncert przygotowany przez Ewelinę Krawiec wraz ze szkołą „Muzykomania”, pokazy i kiermasz OSP Nagawczyna, loteria przygotowana przez Publiczną Szkołę Podstawową w Nagawczynie, animacje dla dzieci, pokazy taneczne.
Skosztować będzie można również pyszne domowe wypieki (ciasta, ciasteczka, chlebki, bułeczki) przygotowane przez Koło Gospodyń Wiejskich z Nagawczyny. W akcję włączyli się ponadto: Klub Seniora, Stowarzyszenie Rodzin Katolickich – Oddział Nagawczyna oraz Sympatycy
Organizatorzy akcji proszą o otwarcie serc i wsparcie mieszkańca Nagawczyny Roberta Kosińskiego w walce z chorobą, który toczy walkę z glejakiem IV stopnia. Jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie, ale z naszą pomocą ma szansę na ratunek i… życie! Jest tatą dwójki wspaniałych maluchów. Porzucił wstyd, obawy i błaga Nas o pomoc – robi to dla nich, dla swoich dzieci i żony. Nie pozwól mu ich zostawić…
Jak sam zaznacza: -wszystko zaczęło się bardzo niepozornie. Od kilku lat skarżył się na uciążliwe bóle kolan, jednak źródło tych problemów nigdy nie zostało zdiagnozowan. Kilka miesięcy temu zaczął również zauważać coraz częściej pojawiające się bóle głowy. Wtedy nie zdawał sobie sprawy, że to początek jego walki ze śmiertelną chorobą.
Zostałem skierowany na rezonans, który wykazał, że w jego głowie rozwija się guz. Starał się nie panikować i być dobrej myśli. Nie mógł pokazać swojej żonie i dzieciom, jak bardzo się boji. Udała się do neurochirurga, który zgodził się podjąć operacji. Na szczęście wszystko przebiegło bez komplikacji i już kilkanaście dni później został wypuszczony do domu, do swojej rodziny. Wycinek trafił na badania histopatologiczne. W szpitalu zdiagnozowano u niego cukrzycę, co wymusiło konieczność przyjmowania leków na stałe.
Chwilę później w jego życiu nastał mrok. Wyniki badań nie pozostawiał żadnych złudzeń. Informacja od lekarzy brzmiała jak wyrok, którego nie można poddać apelacji. Nowotwór złośliwy – glejak IV stopnia. Jego świat runął.
Z dnia na dzień musiał podjąć walkę o swoje życie. Ma wspaniałą rodzinę, żonę i dwójkę dzieci. Wiedział, że to dla nich musi być silny, to dla nich musi wygrać. Jego synowie mają 8 i 1,5 roku. Chce być przy nich, gdy będą dorastali, gdy przyprowadzą do domu swoją pierwszą dziewczynę, chce grać z nimi w piłkę i uczestniczyć w ich życiu. Czy choroba mu na to pozwoli?
Poza chemio- i radioterapią czeka go również kosztowne leczenie, które nie jest refundowane przez NFZ. To terapia Optune, która za pomocą specjalnego urządzenia wytwarzającego zmienne pola elektryczne – hamuje namnażanie się komórek rakowych i powodują ich obumieranie. Miesięczny koszt terapii Optune i używania tego urządzenia generuje kwotę, której nigdy nie będziemy w stanie uzbierać sami. Do tego dochodzą również dojazdy, konsultacje, suplementy, badania… Bardzo potrzebuję pomocy… Chcę żyć, bo mam dla kogo – mam 29 lat, to nie czas, by odchodzić.
Robertowi Kosińskiemu może pomóc każdy z nas już 23 czerwca br. podczas akcji charytatywnej w Domku Kultury w Nagawczynie (początek o 16) oraz wpierając zbiórkę internetową na stronie: https://www.siepomaga.pl/robert-kosinski.

źródło: Siepomaga / FB A.Wiater

