Jedno z najbardziej obciążonych skrzyżowań w Dębicy ma przejść dużą zmianę. GDDKiA przygotowuje przebudowę ronda na DK94, na skrzyżowaniu ulic Krakowskiej, Lwowskiej i Gumniskiej, na rondo turbinowe. Przetarg ma zostać ogłoszony jeszcze w 2026 roku.
Ministerstwo Infrastruktury zatwierdziło już Program Inwestycji. Według dotychczasowych informacji wartość zadania ma wynieść blisko 5 mln zł. Przez rondo przejeżdża około 14 tys. pojazdów na dobę, a największy problem pojawia się w godzinach szczytu na wlocie do Dębicy od strony Latoszyna. Po przebudowie kierowcy ponownie będą korzystać z więcej niż jednego pasa, ale organizacja ruchu będzie wyglądała inaczej niż kilka lat temu. Na rondzie turbinowym kierowca wybiera właściwy pas jeszcze przed wjazdem na skrzyżowanie. Później oznakowanie i geometria jezdni prowadzą go w kierunku wybranego zjazdu. Dzięki temu samochody jadące różnymi trasami nie powinny przecinać sobie torów w taki sposób, jak na klasycznym rondzie wielopasowym. GDDKiA wskazuje, że w takim rozwiązaniu potoki ruchu z poszczególnych pasów są rozdzielone, co ogranicza liczbę miejsc, w których może dochodzić do kolizji. Ma to jednocześnie usprawnić przejazd przez skrzyżowanie.
Historia tego miejsca jest jednak ciekawa. Do sierpnia 2023 roku ruch na rondzie odbywał się w układzie pozwalającym korzystać z dwóch pasów. Kierowcy jadący od Pilzna i chcący skręcić w stronę Dębicy zajmowali lewy pas, natomiast osoby jadące prosto korzystały z prawego. 9 sierpnia 2023 roku organizację zmieniono. Lewoskręty zamalowano, a część jezdni wokół wyspy wyłączono z ruchu. Od tego momentu samochody wjeżdżają na rondo jednym pasem. Planowana inwestycja nie będzie więc zwykłym odtworzeniem wcześniejszego rozwiązania. Rondo turbinowe ma uporządkować ruch w taki sposób, aby dwa pasy rzeczywiście zwiększały możliwości skrzyżowania, a jednocześnie nie wymagały od kierowców zmiany pasa już podczas jazdy po rondzie.
To właśnie przepustowość jest głównym powodem planowanej przebudowy. Szczególnie w godzinach porannego i popołudniowego szczytu kolejka samochodów od strony Latoszyna potrafi być długa, a przejazd przez stosunkowo krótki odcinek znacznie się wydłuża. Nie oznacza to jednak, że samo utworzenie dwóch pasów automatycznie podwoi przepustowość ronda. Efekt będzie zależał od jego geometrii, liczby samochodów nadjeżdżających z poszczególnych kierunków oraz udziału pojazdów skręcających w Krakowską, Lwowską i Gumniską. Kluczowe będą więc szczegóły projektu. Dopiero dokumentacja pokaże, jak dokładnie poprowadzone zostaną pasy, które relacje otrzymają dodatkową przepustowość oraz jak inwestycja wpłynie na kolejki na poszczególnych wlotach.
GDDKiA zapowiedziała już, że przetarg na przebudowę zostanie ogłoszony jeszcze w tym roku. Dla kierowców najważniejsza odpowiedź przyjdzie jednak dopiero później: o ile nowe rondo rzeczywiście skróci czas oczekiwania na wjazd do Dębicy, szczególnie od strony Latoszyna.
źródło: GDDKiA Rzeszów
