Strona domowa » PILZNO » Taurus pomoże do końca rundy rozgrywek

Taurus pomoże do końca rundy rozgrywek

Trwa spór o napis na budynku klubu sportowego w Pilźnie. Miasto podczas remontu i pracach malarskich nie zamieściło na nim nazwy głównego sponsora, firmy Taurus. O umieszczenie tam takiego napisu nie zadbały także władze klubu „Rzemieślnik”, chociaż w rejestrze stowarzyszeń nazwa brzmi „LKS Rzemieślnik – Taurus”. Główny sponsor poczuł się urażony i wstrzymał dotację dla klubu. Teraz, na prośbę władz klubu, Stanisław Jarosz, prezes „Taurusa” postanowił wspomóc piłkarzy do końca roku.

– W kwestii dalszego finansowania LKS Rzemieślnik Taurus, podjąłem decyzję o przekazywaniu pieniędzy – na razie do końca bieżącej rundy rozgrywek piłkarskich – informuje w liście otwartym Stanisław Jarosz. – Sytuacja finansowa klubu na dzisiaj jest bardzo trudna. Zarządowi nie udało się  znaleźć sponsorów i darczyńców, którzy zapewniliby możliwość bieżącego funkcjonowania stowarzyszenia. W tych warunkach, mam nadzieję, że podjęta przez sponsora decyzja, pozwoli Zarządowi na w miarę spokojne wypracowanie rozwiązania akceptowalnego dla wszystkich stron sporu albo na uporządkowanie budżetu klubu na rok 2019 bez sponsora tytularnego.

Zarząd Przedsiębiorstwa Przemysłu Mięsnego Taurus Sp. z o. o., wystosował 27 sierpnia 2018 roku do Zarządu stowarzyszenia LKS Rzemieślnik-Taurus Pilzno oraz Urzędu Miasta Pilzna pismo, którego przedmiotem była prośba o wyjaśnienie dotyczące nowej elewacji stadionu, konkretnie zaś umieszczonego na elewacji napisu. – Wskazana powyżej data jest o tyle istotna, że do dnia dzisiejszego nie udało się osiągnąć kompromisu a główny nurt dyskusji prowadzony jest za pośrednictwem mediów społecznościowych – informuje prezes Taurusa. – Mam oczywiście świadomość, że Taurus nie jest bezpośrednio stroną sporu. Obiekt przy ulicy Legionów ma status stadionu miejskiego a LKS Rzemieślnik-Taurus jest samodzielnym podmiotem niezależnym od miasta. Tym niemniej z uwagi na fakt, iż nasza firma od początku istnienia klubu angażuje się finansowo i organizacyjnie w jego funkcjonowanie a od kilkunastu lat odpowiada rokrocznie za połowę jego budżetu, uznałem że mamy prawo postawić pytania o sens i cel wymalowania nazwy nie znajdującej uzasadnienia w rzeczywistości. Pragnę w tym miejscu podkreślić z całą stanowczością, że w sprawie tej nie chodzi o wymalowanie na elewacji logotypu głównego sponsora. Chodzi natomiast o to, że najbardziej rozpoznawalny człon firmy (nazwy) sponsora, choć figuruje w nazwie klubu sportowego, został pominięty. Jak pewnie wszyscy już wiecie, pełna nazwa stowarzyszenia od wielu lat figuruje w rejestrze stowarzyszeń Krajowego Rejestru Sądowego i brzmi: Ludowy Klub Sportowy Rzemieślnik – Taurus. Dlaczego zatem podczas remontu elewacji pominięto człon Taurus?

W odpowiedzi na pisma wystosowane przez Prezesa Zarządu PPM Taurus Spółki z o.o. z siedzibą w Pilźnie oraz przez Zarząd LKS Rzemieślnik Taurus Pilzno, list otwarty na stronie internetowej Urzędu Miejskiego w Pilźnie zamieściła także Ewa Gołębiowska, burmistrz Pilzna, która stanowczo dementujemy sugestie o rzekomej złej woli Urzędu Miejskiego w Pilźnie w kontekście nazwy umieszczonej na budynku/trybunie stadionu miejskiego.

– Prezes Zarządu PPM Taurus Spółka z o. o. Stanisław Jarosz słusznie zauważył, że budynek klubowy został wybudowany dzięki zaangażowaniu grupy rzemieślników i przedsiębiorców pilźnieńskich – uważa Ewa Gołębiowska, burmistrz Pilzna. – Każdemu ze społeczników należy się pamięć, wyrazy uznania i szacunku za pracę włożoną w budowę obiektu. Niestety z oczywistych względów nie jesteśmy w stanie wyeksponować na elewacji wszystkich zasłużonych osób. Dlatego, napis „Rzemieślnik Pilzno” na odnowionym budynku klubowym ma symbolizować zaangażowanie pilźnieńskich rzemieślników, a w tym oczywiście pana prezesa Stanisława Jarosza, którego wkład w działalności Klubu jest ważny i niepodważalny. Cenimy zarówno poświęcony czas, jak i niebagatelne nakłady finansowe, które ponosi główny sponsor. Jednocześnie zaznaczamy, że nazwa Rzemieślnik Pilzno jest używana powszechnie i zwyczajowo. Człon „Taurus” nie widnieje bowiem w herbie Klubu czy domenie oficjalnej strony internetowej bądź w nazwie strony Klubu na Facebooku. Lokalne czy ogólnopolskie (vide popularny portal 90minut.pl) media, jak również działacze Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej (w terminarzu rozgrywek) posługują się nazwą „Rzemieślnik Pilzno”.

Jak zauważa burmistrz Pilzna w procesie projektowania i realizacji termomodernizacji budynku klubowego, ze strony głównego sponsora, jak i władz klubu nie było żadnych sugestii, co do treści napisu, jaki miał zostać umieszczony na odnowionej elewacji.

Urząd Miejski w Pilźnie w miarę możliwości wspiera Rzemieślnika, co potwierdza chociażby fakt wykonania termomodernizacji budynku klubowego, dzięki czemu piłkarze zyskali godne i komfortowe warunki do rozgrywania meczów, natomiast stadion wzbudza pozytywne wrażenia estetyczne. Dodatkowo Gmina Pilzno wspiera działalność klubu poprzez nieodpłatne udostępnianie gminnych obiektów sportowych – stadionu wraz z zapleczem, orlików, hali sportowej przy Publicznym Gimnazjum w Pilźnie.

– Zatem współpraca gminy z klubem, to nie tylko wsparcie z dotacji, ale również wymierne korzyści finansowe wynikające z nieodpłatnego korzystania z obiektów sportowych, które gmina utrzymuje ponosząc opłaty za prąd, wodę itp. – informuje Ewa Gołębiowska. – W tym miejscu podkreślić należy również, że LKS Rzemieślnik – Taurus Pilzno otrzymuje najwyższe dotacje, spośród wszystkich organizacji realizujących zlecone zadania publiczne. W ostatnich latach kwota ta wahała się od 135 tysięcy złotych do 170 tys. złotych. Nie można mówić o złej woli ze strony Urzędu Miejskiego w stosunku do klubu. Ponoszone przez gminę nakłady na działalność LKS Rzemieślnik – Taurus Pilzno są porównywalne do nakładów sponsora.

Według burmistrz roszczenia sponsora klubu wobec gminy nie znajdują uzasadnienia prawnego, ze względu na to, że relacje pomiędzy sponsorem a klubem nie mogą być przedmiotem działalności gminy. Zasady sponsoringu są sprawą wewnętrzną klubu i sponsora. Gmina nie jest podmiotem współtworzącym LKS Rzemieślnik – Taurus Pilzno i nie może wspierać działalności klubu w inny sposób, niż udzielenie dotacji na realizację zadania publicznego. Szkolenie sportowe dzieci, wynikające ze zleconego zadania stanowi zatem część działalności, jaką prowadzi LKS Rzemieślnik- Taurus Pilzno. Wszystkie kwestie wychodzące poza zakres realizacji zadania nie mogą być przedmiotem działalności gminy.

– Jesteśmy zaniepokojeni informacją o możliwym wstrzymaniu sponsoringu przez pana prezesa Stanisława Jarosza i firmę PPM Taurus Spółka z o. o., wyrażamy głębokie przekonanie, że wypracujemy kompromis, który umożliwi dalsze funkcjonowanie klubu przy wsparciu ze strony PPM Taurus Spółka z o. o. i Stanisława Jarosza – pisze Ewa Gołębiowska, burmistrz Pilzna. – Zapraszamy do rozmów zarówno głównego sponsora, jak i władze klubu LKS Rzemieślnik Taurus Pilzno.

Stanisław Jarosz przyznaje, że nie trafia do niego argumentacja przedstawiona przez burmistrz opublikowana w mediach społecznościowych. – Osobom sprawującym ważne funkcje publiczne nie wolno powoływać się na wygląd herbu klubowego bądź określenia używane przez prasę sportową, czyli na tak zwaną nazwę „potoczną i zwyczajową” – uważa Stanisław Jarosz. – To trochę tak, jakby zamiast nazwiska osoby, używać jej pseudonimu lub co gorsze przezwiska. Idąc dalej, ze strony sponsora nie mogło być sugestii dotyczących wyglądu elewacji, ponieważ o planowanym remoncie nikt sponsora nie informował. Nie przyszło by mi zresztą do głowy, że nazwa umieszczona na nowej elewacji, nie będzie w żaden sposób korespondować z obowiązującym stanem prawnym i faktycznym. Podczas zorganizowanego przez Zarząd stowarzyszenia spotkania z władzami samorządowymi Pilzna oraz kibicami i sympatykami klubu, pani burmistrz stwierdziła, że Rzemieślnik Pilzno to nowa nazwa własna stadionu miejskiego. Byłbym pierwszym, który przyklaśnie pomysłowi nadania nazwy i wymalowania na elewacji napisu: Stadion Miejski w Pilźnie im. rzemieślników pilźnieńskich. W istocie, tablica pamiątkowa oraz nazwa poświęcona budowniczym naszego obiektu sportowego, byłaby pięknym hołdem złożonym ludziom, którzy w tzw. czynie społecznym (rzecz niespotykana już w dzisiejszych czasach) wybudowali ten obiekt od zera.

Według Jarosza nie da się jednak nie zauważyć, iż Rzemieślnik Pilzno to nazwa zaczerpnięta od stowarzyszenia i prawnego właściciela nazwy najpierw: LKS Rzemieślnik Pilzno a od kilkunastu lat: LKS Rzemieślnik-Taurus. Jeżeli stowarzyszenie zakończy swoją działalność albo przeniesie się na inny obiekt, to jaka będzie podstawa prawna do nazwy namalowanej na elewacji? Rzemieślnik Pilzno na stadionie miejskim? Widzicie w tym Państwo jakiś sens?

Prezes Taurusa dodaje, że w istocie przyszłość stowarzyszenia nie rysuje się w jasnym barwach. – Nie przypuszczałem, ze wstrzymanie finansowania klubu do czasu wyjaśnienia spornych kwestii, zachwieje tak mocno podstawami jego funkcjonowania – dodaje Stanisław Jarosz. – Mam oczywiście świadomość, że kwota przekazywana przez Taurus jest znaczna (zwłaszcza w ujęciu procentowym) ale nie sądziłem, iż nie znajdzie się bodaj jeden podmiot skłonny wyasygnować pieniądze na działalność klubu. Sądzę, że nadspodziewanie wiele osób w naszym mieście nie ma świadomości, jakie konsekwencje prawne i finansowe rodzi nie regulowanie zobowiązań w terminie. Upadek stowarzyszenia spowoduje zniknięcie nazwy Rzemieślnik i odpowiednio Rzemieślnik-Taurus z piłkarskiej mapy Polski. Dzieci i młodzież będą mogły zapewne nadal trenować ale już w ramach struktur Domu Kultury. I chociaż zajęcia odbywać się będą na stadionie miejskim, to już nie w ramach rozgrywek PZPN. Dla mnie osobiście to czarny i przerażający scenariusz. Byłoby to zmarnowaniem ponad dwudziestoletniego dorobku rzemieślników pilźnieńskich, kolejnych burmistrzów Pilzna oraz pasji i zaangażowania działaczy, szkoleniowców i sportowców. Pięknie na ten temat wypowiadali się między innymi: Aleksander Sas, Kazimierz Krzak czy Tadeusz Pieczonka.

Stanisław Jarosz dodaje, że pytanie jakie należy sobie jednak postawić w tym miejscu brzmi: „Skoro rozwój klubu był możliwy w znacznej mierze dzięki wsparciu firmy Taurus a dzisiaj firma Taurus z niezrozumiałych dla mnie jako prezesa Zarządu tego podmiotu powodów jest marginalizowana, to dlaczego firma Taurus dźwigać ma na swoich barkach ciężar dalszego funkcjonowania klubu. Z biznesowego punktu widzenia nie ma takiego uzasadnienia.

Strzegocickie obrady „okrągłego stołu” nie zakończyły się przyjęciem żadnej konkluzji. – Z szacunku dla uczestników oraz w nadziei na dobrą wolę stron postanowiłem, że nie będę przedstawiał własnej argumentacji – dodaje Jarosz. – Dlatego nie uczestniczyłem w obradach osobiście. Sądziłem zapewne bezpodstawnie, że wieloletnie zaangażowanie finansowe moje, mojej rodziny, pracowników i firmy Taurus, obroni się samo, bo przecież o cyfrach trudno jest dyskutować. Wartość pieniędzy, które przekazaliśmy i przekazujemy na funkcjonowanie Klubu, stanowi wymierną wartość i w tym wymiarze może podlegać ocenie. Ale w moim przekonaniu ta właśnie wymierna wartość jest podstawą do tego, aby główny sponsor i darczyńca stowarzyszenia miał prawo zapytać, dlaczego prawnie zarejestrowana nazwa, została usunięta z ogromnego napisu umieszczonego na frontowej elewacji budynku? Podkreślam przy tym raz jeszcze – nie logo Taurusa, tylko pełna nazwa stowarzyszenia: LKS Rzemieślnik – Taurus.

W rzeczywistości, jak wszyscy wiemy, obrady zakończyły się dość bezproduktywną dyskusją o wielkości pieniędzy przekazywanych przez Urząd Miasta oraz kwestią darowizn wpłacanych przez rodziców na rzecz stowarzyszenia. Nikt i nigdy nie kwestionował wartości i znaczenia dotacji publicznych przekazywanych przez władze samorządowe. Gdybym jednak był małostkowy, to dodałbym że roczna wartość tylko podatku od nieruchomości wpłacana przez Przedsiębiorstwo Przemysłu Mięsnego Taurus Sp. z o. o. stanowi kwotę blisko 200 000 zł. – Jeśli przyjmiemy, że część tych pieniędzy wraca do Klubu sportowego w formie dotacji na szkolenie dzieci i młodzieży, to wychodzi na to, że łączny udział mojej firmy w finansowaniu działalności sportowej gminy jest jeszcze większy – mówi Jarosz. – W imię czego pytam?

W ramach stowarzyszenia nie istnieją dwa konta bankowe, odrębne dla IV ligowej drużyny seniorów oraz odrębne dla drużyn dziecięcych i młodzieżowych. To jeden organizm, który na bieżąco finansuje działalność całego klubu. Dotacje z Urzędu Miejskiego jako środki publiczne są natomiast w odrębny sposób udokumentowane i przeznaczane wyłącznie na szkolenie dzieci i młodzieży. Tylko na tym polega różnica w ich kwalifikowaniu. Nie ma jednak powodów, aby działalność sportową w sposób sztuczny rozdzielać. Każdy kto jest zainteresowany wysokością przychodów stowarzyszenia, sposobem wydatkowania środków oraz strukturą kosztów może uzyskać wszelkie informacje zostając członkiem stowarzyszenia. Co roku kwestie te omawiane są na zwyczajnym walnym zgromadzeniu.

Stanisław Jarosz podkreśla, że nade wszystko czuje się mieszkańcem naszej małej Ojczyzny. – Wychowałem się w Pilźnie, tutaj mieszkam i pracuję – informuje w liście otwartym. – Z szacunku dla tej ziemi i ludzi, którzy budowali wraz ze mną firmę Taurus, czuję się zobowiązany, by owocami tej pracy dzielić się z mieszkańcami naszego miasta i gminy. Finansowanie działalności klubu sportowego, to nie tylko budowa wizerunku firmy, bo w Pilźnie Taurusa nie da się chyba wypromować bardziej. To przede wszystkim odpowiedzialność za stowarzyszenie, które kiedyś przed laty wspólnie z grupą szalonych zapaleńców i miłośników piłki nożnej powołaliśmy do życia. Wreszcie to radość z tego, że razem z władzami samorządowymi, sponsorami, darczyńcami oraz ludźmi wielkiego serca, w ciągu 20 lat stworzyliśmy struktury, do których garną się młodzi chłopcy, chcący spędzać aktywnie czas i sprawdzać się w szlachetnej sportowej rywalizacji. To nasi chłopcy – dzieci naszych sąsiadów i znajomych. Od lat bardzo dobrze współpracujemy w gronie członków Zarządu Klubu sportowego. Warto przypomnieć, że ci ludzie pracują za darmo, poświęcając swój czas i pieniądze wyłącznie dla idei. To ważne a równocześnie smutne, bo ciągle nie widać następców i ludzi gotowych społecznie angażować się w pracę stowarzyszenia. Domyślam się jedynie jak mogli czuć się w Strzegocicach, w świetle zgłaszanych przez niektórych rodziców postulatów rozliczania Zarządu, bądź pretensji kierowanych w odpowiedzi na prośbę o przekazywanie drobnych w gruncie rzeczy darowizn na funkcjonowanie stowarzyszenia.  Wszystkim tym osobom powiem tylko jedno. Zostańcie członkami stowarzyszenia, uczestniczcie w obradach walnych zgromadzeń i podejmijcie rękawicę by pracować na rzecz klubu i lokalnej społeczności. Tylko tyle i aż tyle.

– Chciałbym wierzyć, że sytuacja jaka zaistniała bez jakiejkolwiek winy sponsora zresztą, była tylko i wyłącznie błędem lub niedopatrzeniem osób odpowiedzialnych za projekt modernizacji obiektu – dodaje Jarosz. – Niestety, mimo upływu blisko dwóch miesięcy, nikt z Urzędu Miejskiego nie skontaktował się ze mną. Nikt poza Zarządem stowarzyszenia nie wykazał woli porozumienia czy bodaj tylko wiarygodnego i logicznego wyjaśnienia powodów pominięcia nazwy sponsora tytularnego (z powodów wyżej opisanych, stanowiska Urzędu Miasta nie przyjmuję do wiadomości). Wiemy jedynie, że w opinii właściciela stadionu, treści napisu zmienić się nie da. Nie padło słowo przepraszam ani nie pojawiła się jakakolwiek propozycja rozwiązania zamiennego. Sądzę, że temat można było rozwiązać w jednej rozmowie telefonicznej. Potrzebna była odrobina dobrej woli i szacunek dla jednej z największych firm w regionie. W zamian mogłem przeczytać na profilach społecznościowych obelżywe i zniesławiające komentarze a władze naszego miasta, kwestię przyzwoitości wobec głównego sponsora i biznesowy problem, sprowadziły do kampanii wyborczej, w której zresztą w żaden sposób nie uczestniczę.

Jak pisze sponsor w odpowiedzi na list otwarty wystosowany na jego nazwisko przez Zarząd stowarzyszenia, zawodników i kibiców klubu, w ramach bardzo poważnie traktowanego kryterium społecznej odpowiedzialności biznesu oraz jego osobistego zaangażowania w sprawy Klubu sportowego, Przedsiębiorstwo Przemysłu Mięsnego Taurus Sp. z o. o. zapewni finansowanie LKS Rzemieślnik Taurus w Pilźnie do końca bieżącego roku. – Żywię nadzieję, że w tym okresie uda nam się wspólnie wypracować nowe i satysfakcjonujące zasady współpracy klubu oraz sponsora tytularnego w latach kolejnych – informuje Jarosz. – Jeżeli nie będzie to możliwe, pozostaje mi mieć nadzieję, że LKS Rzemieślnik – Taurus w Pilźnie przetrwa w innej formule lub dzięki zaangażowaniu innych sportowych pasjonatów.

Także władze klubu mają taką nadzieję. – Wszyscy głęboko wierzymy, że stanie się to niezwłocznie a firma Taurus pozostanie z Rzemieślnikiem na wiele długich lat.

– Wiemy, że niedawne obrady pilzneńskiego „okrągłego stołu” nie zakończyły się wiążącą konkluzją – informuje w liście otwartym Roman Maciejowski, prezes LKS Rzemieślnik – Taurus Pilzno. – Jako dobrą monetę przyjęliśmy słowa pani burmistrz Pilzna, że spór jaki powstał w związku z nową elewacją stadionu miejskiego, można będzie polubownie rozwiązać. Wszyscy mamy taką nadzieję, bo dobro naszego miasta, interes klubu, zawodników, kibiców ale i sponsorów oraz darczyńców, od ponad 20 lat udawało nam się godzić z pożytkiem dla wszystkich. Jesteśmy przekonani, że rozsądek i dobra wola zwycięży także i tym razem.

Przekonuje, że jako Zarząd Stowarzyszenia działacze dołożą wszelkie możliwe starania, aby ze strony władz miejskich pojawiły się konkretne propozycje rozwiązania sporu. – Mamy świadomość, że wypracowanie kompromisu może wymagać czasu – dodaje Maciejowski. –  Niestety, LKS Rzemieślnik Taurus tego czasu nie ma. Zawieszenie przez Przedsiębiorstwo Przemysłu Mięsnego Taurus Sp. z o. o. finansowania, drastycznie pogorszyło warunki funkcjonowania klubu. W obecnych realiach nie jest możliwym znalezienie sponsorów lub darczyńców oferujących wsparcie na poziomie sponsora tytularnego. W konsekwencji, na dzień dzisiejszy, istnieje bardzo duże ryzyko powstania zaległości płatniczych bądź mówiąc wprost wstrzymania płatności części lub całości zobowiązań.

Fot. URZĄD MIEJSKI W PILŹNIE