Strona domowa » DĘBICA » Biegł przez pustynię

Biegł przez pustynię

Michał Drożdż, który pochodzi ze Straszęcina, zaś na co dzień mieszka w Krakowie, najszybciej poradził sobie w upale z ekstremalną trasą Biegu Herosa po piachach Pustyni Błędowskiej. – To mój pierwszy bieg na pustyni – przyznał zawodnik. – Chciałem wygrać, myślałem o tym… Bóg jest dobry i się udało. Biegam biegi przeszkodowe, ale to mój pierwszy sukces. Dzisiaj było ciężko, koledzy podnieśli poprzeczkę wysoko. Ciągnęli cały bieg, wymienialiśmy się na prowadzeniu, dopiero na końcu udało się wyjść na prowadzenie. Chyba zadecydowała wytrzymałość. Bardzo podoba mi się ten bieg i to miejsce.

Pustynia Błędowska ukryta wśród lasów i miasteczek, na pograniczu Wyżyny Śląskiej i Olkuskiej może wyglądać niepozornie, ale to tylko złudzenie. Przekonali się o tym uczestnicy Biegu Herosa i to niezależnie od dystansu, który wybrali. A wybór mieli spory: biegi krótsze i dłuższe, z przeszkodami i bez, nordic walking. Wspólny był bieg po piachu.

Jak wspominają zawodnicy piasek był wszędzie. W butach, w ubraniu, we włosach, w ustach, zębach i oczach. Rano na trasę ruszyli zawodnicy w kategorii nordic walking. Pokonali 5 km i przetarli szlak biegaczom. W południe na trasę ruszyli uczestnicy Miraży, czyli pustynnego biegu po piasku, bez przeszkód. Mieli do wyboru dwie wersje: dłuższą, dziesięciokilometrową w samo południe lub krótszą, sprinterską na dystansie trzech kilometrów.  Ci, którzy odważyli się spróbować w tym roku, startowali w Lisach pustyni na dłuższym dystansie 10 kilometrów lub dwukrotnie krótszym. Choć przeszkody nie wyglądały strasznie, ale w upale i na ruchomym podłożu były trudne do pokonania. Ścianka była naprawdę wysoka, worki z piaskiem do przeniesienia pod bardzo stromą górę, druty kolczaste zawieszone ekstremalnie nisko.